5 kosmetyków, które zmieniły moje życie w 2017 roku (babski kącik)/5 cosmetics that changed my life in 2017 (women's corner)

5 kosmetyków, które zmieniły moje życie w 2017 roku (babski kącik)/5 cosmetics that changed my life in 2017 (women's corner)



Pisząc ten post jestem daleka od bycia kobietą zadbaną - prawie tydzień już mnie trzyma przeziębienie i wyglądam jakby mnie ktoś przepuścił przez maszynkę do mięsa. Liczę jednak na lepsze czasy, w których będę znów w stanie wklepywać w siebie różne specyfiki i myśleć o nich z większą przychylnością niż obecnie:) Tym bardziej, że kosmetyki na tej liście faktycznie zmieniły moje życie w zeszłym roku. Brzmi z przesadą, ale faktycznie tak było, a post nie jest w żadnym zakresie sponsorowany.

1.Szampon i odżywka Swiss O-Par Silver

To cudo niestety nie jest masowo dostępne-występuje w lepiej zaopatrzonych Rossmanach, więc z reguły kupuję na zapas. Wydatek kilkunastu złotych za butelkę, ale warto w przypadku włosów farbowanych na blond - świetnie zapobiega żółknięciu. Moje włosy po farbowaniu mają chłodny odcień, bez tego szamponu jednak przy codziennym myciu, nabierały okropnego wyglądu. Teraz do farbowania doczekują w stanie nadającym się do oglądania. Nie powiem, że odżywka to must have i czyni cuda, ale szampon na pewno.

2. Bielenda, Neuro Glicol + Vit. C

Serum do stosowania na noc. Na chodzenie na kwasy do kosmetyczki nie mam teraz absolutnie czasu i serum mi to zastępuje, przy czym oczywiście jest łagodniejsze. Po kwasach u kosmetyczki wyglądałam jak po oparzeniu twarzy, tu taki efekt nie zachodzi, ale skóra jest o wiele świeższa. Zaczęłam go stosować późną jesienią, używam 3-4 razy w tygodniu, zużyłam pół opakowania. Koszt: dwadzieścia kilka złotych.

3. Sally Hansen - Insta Dry

Wysuszacz do paznokci - realnie zmienił moje życie. Mam wreszcie szansę pomalować paznokcie, gdy dzieci są w domu. Robię to z reguły wieczorem, gdy pokładę je do łóżek, w związku z czym żyję w stresie, że będą coś chciały, a ja z mokrymi paznokciami. Z Insta Dry poziom mojego stresu znacznie umniejszył, gdyż realnie, tak jak się reklamuje, wysusza paznokcie w 1 minutę. Od nałożenia lakieru czekamy 2 minuty, w związku z czym łącznie okres suszenia to ok. 3 minuty. Wydatek ok. 35 zł.

4. Clinique Take the day off

Jest to balsam do zmywania makijażu. Odkryłam jego istnienie zapewne wtedy, gdy wszyscy już go zdążyli wypróbować. Kupiłam go na wyprzedaży w IPerfumy, kosztował ok. 100 zł, najdroższy w całym zestawieniu, ale używam go kilka razy w tygodniu i do tej pory zużyłam niecałe pół opakowania. Nigdy nie lubiłam zmywać makijażu mleczkiem (kto jeszcze to robi?), balsam zmywa dość dobrze, praktycznie nie mam co nim doczyszczać, uwielbiam w nim to relaksujące uczucie, że dzień pracy się skończył, jestem w domu i mogę wreszcie odpocząć od maski na twarzy:)

5. Suchy szampon Batiste

Chodzę bardzo wcześnie z rana na siłownię, nie mam po prostu czasu i siły myć włosów przed, budząc wszystkich domowników. Z tłustymi strąkami jednak też niefajnie iść między ludzi. Batiste działa, jestem nim zachwycona i jest wart każdych pieniędzy, przy czym kosztuje ok 16 zł. Przy okazji napiszę Wam o najgorszym suchym szamponie, z którym zdradziłam Batiste - Aussie. Leży już u mnie w koszu na śmieci, gdyż naprawdę nie potrzebowałam lakieru do włosów, a tak właśnie działał. Efektu suchego szamponu żadnego, za to niepojęty efekt lakieru, jak najbardziej.

Czy macie jakieś kosmetyczne odkrycia godne polecenia?



Today I am being far away from being looked after - I am ill for more than a week. I hope however that a good time returns and I will be able to think more symphatetic to such products esp. that these listed underneath really changed my life. Sounds exaggerated but it is really true. Interesting why? Continue reading!

1. Shampoo and conditioner Swiss O-Par Silver

This is a must have for blond colored hair. I had problems with the shade of my blond some time after colouring - my hair became kind of yellow with greenish shade - now this problem does not exist, I can wait in a presentable way for next visit at the hairdresser. I would not say that the conditioner is a must have but the shampoo - yes, it will be sufficient.

2. Bielenda, Neuro Glicol + Vit C

This is a Polish product which allows me to use such means without going to cosmetologist. My face is also more presentable after such face treatment than after a vist at beautitian-when I used to do such a professional peel-off treatment my faced looked like after a burn. I began to use it late autum, continue using 3-4 times a week and used app. half a bottle. My face looks much fresher, at least I hope so.

3. Sally Hansen Insta Dry

This is a real miracle! Now I can make my nails at home when kids go to bed and may still need something from me. It was always stressfull that my nails would not dry and I will have to do everything from the begining. You need to wait 2 minutes after nail polish and 1 minute after using this Insta Dry and the nails are literally dry and safe.

4. Clinique - Take the day off

I am probably the last person who tried it out. I hate using lotion to remove make - up (who stil does it?). I would not say that Clinique balm removes 100% make up but it is easy to use and gives me a nice relaxing feeling that my work day is off and I am back and home.

5. Batiste - Dry Shampoo

I wake up very early to get to the gym. No time, no energy and no possibilites to wash my hair, especially that I do not want to wake up my whole family. Batiste allows me to look like a human being before I wash my hair after my work out. Here I have a caution! Do not buy Aussie dry shampoo - it works like a hair lack, no effect of clean hair. I suffered trying to use it but finally it eneded up in a dust bin.

Do you have any cosmetics discoveries to recommend?






Wesołych Świąt!/Merry Christmas!

Wesołych Świąt!/Merry Christmas!


Drodzy Obserwatorzy i Wizytatorzy, wątpiąc, by o tej porze wiele osób zaglądało na Bloggera, nie mogłabym sobie jednak darować, by nie złożyć Wam najserdeczniejszych życzeń wesołych Świąt Bożego Narodzenia! A w nadchodzącym Nowym Roku spełnienia wielu Waszych marzeń! Dziękuję, że tu zaglądacie!
Dear Followers and Visitors, having doubts if anyone before Christmas spends time on Blogger, I would like however to wish you merry Christmas and very successful New Year! Thank you for your visits here!

Kolorowe miasteczko Klima na Milos/Colorful village Klima on Milos

Kolorowe miasteczko Klima na Milos/Colorful village Klima on Milos



Zapraszam na spacer po portowym miasteczku Klima na Milos. Znajduje się on w dostępnej dla pieszej wędrówki odległości od Plaki (przez Tripiti). My w dwie strony (w górę i w dół) zdołaliśmy dostać się tam z wózkiem z rocznym dzieckiem i z czterolatkiem, choć sam pomysł wywołał konsternację wśród Greków, dla których taka wycieczka wydawała się niemalże wyprawą na Grenlandię z małymi dziećmi:)
Today I would like to invite you on a trip to a port village Klima on Milos. It is located in a walking distance from Plaka (through Tripiti). We managed to get there both ways (uphill and downhill) with a baby troley with our 1-year old son and with 4-year old son, although the idea itself was treated by local Greeks like madness:)



Portowe miasteczka na Milos charakteryzują się właśnie taką zabudową, z obowiązkowo kolorowymi drzwiami na parterze oraz drugim piętrem z balkonem.
Port villages on Milos are known for such colorful doors on the groundfloor and a first floor with a balcony.



Te dolne piętro ma nawet swoją własną nazwę "syrmata" i było to nic innego niż garaże dla łodzi rybackich. Pierwsze piętro miało zaś charakter mieszkalny.
The groundfloor has its own name 'syrmata' and it was just a garage for fishermen's boats. First floor was just for the fisherman and his family.


Obecnie można sobie wynająć taki domek lub pięterko dla celów turystycznych. Nie orientowałam się w cenach, ale zapewne jest to przygoda i romantyczna i kosztowna zarazem:)
Nowadays you can hire such a house for tourism. I have not been searching for prices but is must be at the same time romantic and not cheap adventure :)



Zanim jednak zdecydujecie się na realizację takiego pomysłu, lojalnie uprzedzam, że chyba wszystkie miejscowości z natury romantyczne (poza Wenecją) to miejsca, w których na dłuższy dystans można się zaziewać z nudów, czyli tzw. koniec świata, żeby nie napisać tego bardziej dosadnie.
Before you decide for implementation of such an idea, I would like to warn you, that probably all romantic places (except of Venice probably) are places where you will be bored to death staying longer.



Chyba, że planujecie czytać książki, siedzieć na leżaku, gapić się morze albo pisać wiersze (albo wszystko naraz).
Unless you are planning to read books, seat on the sunbed, stare at the sea or write poems (or everyhing from the listed activities).



Akurat w Klimie też się nie wykąpiecie, w zasadzie plaży tam brak.
In Klima it will be hard to bath in the sea, there is no such a place as beach there.



Mimo to Klimę warto odwiedzić, odwdzięczy się Wam cudownie kolorowymi zdjęciami.
Nevertheless Klima is worth seeing, you will be repayed with wonderful colorful pictures.
Zachód słońca nad Milos/Milos sunset

Zachód słońca nad Milos/Milos sunset


Wyspa Milos znana jest z najpiękniejszych zachodów słońca na Cykladach. Przynajmniej sama czytałam wiele takich powtarzających się w Internecie i w przewodnikach opinii.
Milos Island is known for its sunsent which is believed to be most beatiful on Cyclades. At least I read such an opnion in Internet and books.


Aby w pełni docenić urok tej magicznej chwili należy wybrać się do stolicy, Chory, położonej na wzgórzu nad portem Adamas.
To be able to appreciate this magic moment you need to visit the capital of the Island, Chora, located at the hill over the port of Aadamas.


To bowiem jedna z nielicznych odwiedzonych przeze mnie wysp, na której centralny port nie jest jednocześnie stolicą. W przeszłości było tak często dla ochrony przed piratami, jednak obecnie względy praktyczne spowodowały, że większość Wysp Greckich ma stolicę w największym porcie.
This is actually one of the small number of islands which does not have a capital in the main port. It used to be often in the past to protect against pirats but nowadays pratical reasons caused that in the majority of cases the biggest port is also the capital of the Island.


Może dlatego widok jest tak piękny? Patrzysz na cały spektakl z góry, masz wgląd na morze w pełnej krasie, zabudowania nabrzeżne, a świat wokół zaczyna topnieć w ciepłym gasnącym powoli świetle.
Maybe this is why the view is so beatiful? You are admiring the sea from the hill, having undeneath some seaside buildings and the World around you starts melting in the warm light.


Najpiękniejszy widok jest z tarasu pod katedrą.
The most beatiful view is from the terrace of the catherdral.


Samo miasteczko ożywa dopiero wieczorem, gdy napływają do niego turyści zwabieni tak reklamowanych wrażeń. Wielu zostaje też w lokalnych tawernach i kawiarniach.
The town itself starts to revive in the evenings when tourists come to see the views. Many of them stays also in the local taverns and coffee places.


Za pewne dzieje się tak do późnych godzin nocnych, niestety z małymi dziećmi nie mogliśmy tego zweryfikować:)
Probably it lasts until late night but with small kids we could not verify it:)


O samej stolicy i jej atrakcjach jak i wadach napiszę jeszcze oddzielny post, gdyż mieszkaliśmy tam około tygodnia.
About the capital itslef, its pluses and minuses, I will write a separate post as we lived there app. a week.


Zapewne i dziś zapadnie zmrok nad stolicą Milos i kilku spóźnionych listopadowych turystów opatulonych w polary obejrzy na niebie spektakl może nawet bardziej malowniczy niż my w czerwcu.
Also today there will be a sunset over Milos and some late November tourists will watch a spectacle maybe even more dramatic than we did in June.

A jaki zachód słońca najbardziej przypadł Wam do gustu i zapadł w pamięć?
And what sunset made the biggest impression on you?
Najlepsze i najgorsze we wrześniu- babski kącik/The best and the worst in September - Women's corner

Najlepsze i najgorsze we wrześniu- babski kącik/The best and the worst in September - Women's corner



Dzisiejsze zestawienie dotyczy głównie zakupów, ale będzie też jedna książka, przy czym ilość bubli znacząco przewyższa ilość moich faworytów. Czasem po prostu tak jest. W życiu trzeba mieć szczęście, jak to mawia mój szef, jak widać, dotyczy to również zakupów. Zaczynamy zatem od bubli lub co najmniej mocno nieudanych nabytków. Podam Wam też orientacyjne ceny tych zakupów, co byście mogły razem ze mną zapłakać nad moją głupotą (na szczęście de facto rozłożoną na 2-3 ostatnie miesiące). Zatem lecimy i na zdjęciu powyżej widzicie następujące niewypały (zaczynając od lewego dolnego rogu, podążamy ruchem wskazówki zegarka):

1. Torebka z SheIn

W sumie czego można się spodziewać po torebce z chińskiej strony internetowej za 11 dolarów? I tak powinnam się cieszyć, że w ogóle do mnie dotarła. Jednak byłoby to duże uproszczenie, jako że zakupy na tej stronie są loterią. Klika nabytych tam rzeczy uważam za hity, kilka zaś, włącznie z tą torebką, za duże niewypały. Po pierwsze torebka jest wykonana z lichego PCV i to widać (niestety nie na zdjęciu), po drugie już mi się rozerwał łańcuszek do jej noszenia (co jest jeszcze do naprawy). Jednak odkrycie sposobu w jaki się otwiera, zajęło mi równo 2 miesiące, a w dodatku nie ja to odkryłam ale mój syn. Hmm. Generalnie nie polecam, choć i tak nie jest już dostępna na stronie.

2. Olejek Kneipp "Piękne ciało" nabyty w Rossmanie

Koszt trzydzieści kilka złotych. Niby mało, ale olejku po pierwsze nie jest dużo a po drugie chyba trzeba by było się urodzić tajska masażystką, żeby wykonać nim masaż tzw. stref problematycznych (dla niewtajemniczonych chodzi o tył ud, pośladki i brzuch). Mam wrażenie, że olejek, mimo, że pięknie pachnie, składa się głównie z wody i nie daje praktycznie żadnego "poślizgu". W związku z tym również każda próba jego użycia powoduje, że rozchodzi się nieproporcjonalnie szybko, choć może to i dobrze, bo długo się nie będę z nim męczyć.

3. Golarki PolSilver z Rossmana

Wydatek kilkuzłotowy, ale to jest dopiero hardcore. Jedna golarka nie wystarcza nawet na 1 pachę, tępa się robi w zatrważającym tempie. Więcej pisać chyba nie trzeba.



4. Podkład L'Oreal Infallible 24-hr matte z Rossmana

Wydatek kilkudziesięciu złotych (ale na pewno więcej niż 50). Boże, co za dziadostwo, nałożyć równo tego nie sposób, tworzy jakieś koszmarne zacieki na twarzy, szczoteczka do podkładu ledwie sobie z tym radzi. Poza tym "pięknie" podkreśla meszek na twarzy. Spodziewałam się cudów, a okazał się naprawdę niewypałem. Myślę, że z pazerności vel oszczędności go zużyję, ale męka to niesamowita.

5. Korres Wild Rose Cream z IPerfumy

Wydatek dokładnie 124 zł za 40 ml. Miał matować skórę tłustą i mieszaną. Efekt zupełnie niezauważalny. Fakt, pachnie obłędnie. Jednak dziwna maska, którą zostawia na twarzy, jest masakryczna. Nie wchłania się, ale właśnie tworzy taką skorupę. Przy niezbyt dokładnym nałożeniu biała skorupa jest nawet widoczna. Może gdybym bardziej się znała na chemii, byłabym w stanie powiedzieć, co to takiego, generalnie jednak kremowi mówię nie, a szkoda, bo skutecznie powtrzymuje mnie to od zakupu innych produktów tej greckiej marki, reklamowanej jako kosmetyki naturalne.



Faworytów śladowe ilości, jak już widać na zdjęciu, ale za to do polecenia z pełną odpowiedzialnością. Zaczynamy?

1. "Tysiąc pięter" Katharine McGee

Najlepsza i najbardziej wciągająca książka, którą czytałam w tym roku (z rodzaju literatury lekkiej). Jedna z tych, które kiedy się kończą, ogarnia cię rozpacz bo tak się zżyłaś z bohaterami, że chcesz więcej i więcej. Dobrze, że kończy się taki sposób, iż możemy się spodziewać kontynuacji. Akcja powieści dzieje się w Nowym Jorku, ponad 100 lat od naszych czasów. Miasto przeniosło się do ogromnej wieży, możemy się jednak domyślać, że reszta świata żyje po staremu. Nowoczesne technologie nie zmieniły jednak ludzkiej mentalności, uczuć oraz uzależnień, a przede wszystkim rozwarstwienia w społeczeństwie. Emocjonująca, wciągająca i zaskakująca (pod kątem nie tylko tego, że nadal w modzie będą jeansowe rurki).

2. Sneakersy z Zary

Kiedyś to się nazywało "addidasami", dziś już tak chyba nie wypada mówić. Mogę tylko napisać-jeśli ktoś lubi, by wszyscy patrzyli na niego na ulicy, to są buty tego typu (panterka, ćwieki i w dodatku białe buty niby-sportowe). Atrakcja za 159 zł, przy czym polecam o rozmiar mniejsze - 40-stka okazała się na mnie za duża. Oczywiście nie jest to skóra i zapewne posłużą mi na jeden sezon, ale raz się żyje.

3. Eveline - Kawa - głęboko odżywczy balsam do ciała

Wydatek rzędu kilkunastu złotych. W przeciwieństwie jednak do dr Kneippa da radę go rozsmarować. Ten zapach! Pachnie jak jakiś deser kawowy i w dodatku w sposób super trwały. Gdy użyję go o 8 z rana, o 15 nadal pachnie bardzo intensywnie. Dla mnie zdecydowany faworyt i na pewno szykuję się na zakup kolejnego tej zimy.



Today's post is mostly about my shopping but it contains also one book. This time we are having here more trash goods than favorites but sometimes shit happens. You need to have luck in life, as my boss says and it is true. I will also give you app. prices so we can cry together over my stupidity (luckly this is shopping from last few months so it is not that bad). Let's start from the left bottom corner of the first picture above, moving clockwise.

1. SheIn bag

To be honest, what can you expect from a bag bought from a Chinese site for USD11? You need to be happy enough that it was delivered. But of course, this is a simplification as shopping there is like a lottery. First of all the bag is made of very bad plastic material, which is visible. Secondly the chain is alerady broken (which can be fixed, I guess). The worse was that I have discovered how to open it only after 2 months of unsuccessful trying and to be honest, my son did it. Well. I could not recomand it to anybody but anyway it is not available anymore.

2. Dr Kneipp body oil 'Beatiful body'

It costs app. 8-9 USD which is not so much but first of all the bottle is not big, secondly you would have to be born a Thai masseur to be able to use it. I feel like it consist mostly of water with a beatiful smell as I can hardly spread it over so called 'problematic parts' of female body (for those who are not aware these are tights, buttocks and belly). Accordinly, each attempt to use it causes that it disappears very quickly but maybe it is good as I would not have to botehr myself with it long.

3. PolSilver shavers

Did you ever had such shavers with which you could not even shave one armhole? Yes, this is exacly this type and no more comments are needed. Yes, they were cheap but this is not an excuse for the producer.

4. L'Oreal Infallible 24-hr matte foundation

Cost: app. USD 15. Well, this is really bad foundation. I cannot use it not having smuges all over my face even if I use foundation brush. Additionally it 'beautifully' underlines all light hair over your face. This is surely not the effect I would expect to from such a product.

5. Wild rose Korres cream

It costs USD 31 for 40 ml. It was supposed to matte my face. I have not noticed such an affect but I discovered that after using it I am having a kind of a very strange mask over my face. If I use a bit too much it is even visible as it congeal into a white something over my face. Well, if I have had paid more attention at chemistry lessons at school, I would tell you what is is. No, thank you, I will never buy it again which is a big shame as Korres is a Greek brand known for its natural products.

Now, about my favorites. Not many but really recommendable.

1. 'The Thousandth Floor' by Katherine McGee

The best novel I have read this year. The kind of a book which, when you are finishing it, you feel terribly sorry because you grew accustomed to its heroes. Luckly the end of the book reveals that we may expect a second part. The plot takes place in New York more than 100 years from our times. The city is now a huge tower but the rest of the World still lives in the same manner as we do nowadays. All modern technologies would not change human nature, habits, additcions and startification of the society. Emotional, addictive and surprizing (not only with the fact that skinny jeans would still be in fashion).

2. Zara sneakers

It costs app. USD 40. This is the type of shoes that you wear it when you want that everyone is staring at you. Yes, they are white, they are studed and they have panther print. Of course, they are not leather so they would probably last one season but that's ok as long as you are aware of this risk.

3. Eveline coffee body balm

It costs app. USD 4 and in comparsion to the Kneipp's oil you can easly spread it over your body. It smells so nice and when I use it at 8 a.m. I can still feel it at 4 p.m.! Surely I will buy it again.

Czy znacie któryś z tych produktów? Co o nich sądzicie?
Do you know any of these? What do you think about them?

Starożytności na Milos - katakumby, amfiteatr i Muzeum Archeologiczne/Ancient remains on Milos - catacombs, amphiteatre and Archeological Museum

Starożytności na Milos - katakumby, amfiteatr i Muzeum Archeologiczne/Ancient remains on Milos - catacombs, amphiteatre and Archeological Museum


Na wyspie Milos nie znajdziecie jakiegoś szczególnego zatrzęsienia miejsc związanych z archeologią, tak jak to jest np. na Krecie. Te, które są, rekompensują moim zdaniem ten niedostatek, swoją jakością. Przede wszystkim Milos znana jest z tego, że znaleziono na niej posąg Wenus, którego oryginał, jak wcześniej pisałam, znajduje się obecnie w Luwrze.
There are not so many archeological sites on Milos, like for example on Crete. But this lack in quantity is fully recompensed by the quality. Milos is mostly known with the fact that here Venus de Milo statue was found. The original one can be currently found in Louvre.


Posąg został znaleziony w dwóch częściach w tym miejscu, które obecnie obudowano i znajduje się tu pamiątkowa tabliczka. Miejsce to jest zlokalizowane po drodze z Plaki do Tripiti, na odgałęzieniu prowadzącym również do starożytnego teatru. Samo w sobie nie zasługuje absolutnie na większą uwagę, ale że jest po drodze, można go zobaczyć.
The statue was found in 2 ppieces in a place which is located on the way from Plaka to Tripiti on a byway which leads also to the ancien theater. Itself it is not worth any particular attention but as it is on such a path you may see it.


Na pewno warto zobaczyć starożytny amfiteatr położony tarasowo nad morzem w okolicach Klimy. Pochodzi on z III wieku przed Chrystusem, jednak swój kształt, w jakim też obecnie go częściowo odrestaurowano, zawdzięcza Rzymianom.
An ancient amphiteatre located on the seaside nearby Klima is worth seeing. It derives from 3rd centrury BC but its current structure it owes to the Romans (and this is how it was partially reconstrued lately).

Obiekt mógł pomieścić do 7000 osób. Robi wrażenie jednak nie tylko swoim rozmiarem, ale przede wszystkim doskonałą akustyką.
The object was destinated for up to 7,000 people. It impresses not only with its dimension but also with very good acoustics.


Na mnie jednak największe wrażenie zrobiło położenie nad morzem z fantastycznym widokiem dla widzów nie tylko na scenę ale również na błękit Morza Egejskiego.
For me the most impressive was the location with the most beatiful view not only for the stage but also for the azure of the Aegan Sea.


Ze świata rozrywki płynnie przechodzimy do świata podziemnych katakumb (wszystko położone w bliskiej okolicy), które pierwsi chrześcijanie traktowali jako miejsce pochówku, a także schronienie przed prześladowaniami przez Rzymian. To miejsce robi ogromne wrażenie i jest prawdziwym unikatem w skali całej Grecji. Odkryte pod koniec XIX wieku kilkaset metrów podziemnych korytarzy, z których część jest udostępniona dla turystów (zwiedzanie z przewodnikiem) i odpowiednio podświetlona.
From the entertainment we smoothly go under the Earth surface to the world of catacobms (all located in the same area). The first Christians treated it like a burial site but also as a place when they could shelter from the persecutions by Romes. It was discovered at the end of 19th century and consists of several hundred corridors. Only a part is available to visitors (visits with a guide) and lighted up.


Miejsce nie jest klaustrofobiczne, robi racze wrażenie ogromnej i przestrzennej jaskini. Osobiście, jeszcze takiego zabytku nie zwiedzałam.
The place is not claustrophobic, it rather makes an impression of a spacious cave. Personally I have never visit such a place before.


Dla miłośników starożytności obowiązkowym punktem wizyt na każdej Wyspie Greckiej jest muzeum archeologiczne. Na Milos jego największą atrakcją jest kopia (niestety na razie tylko kopia, ale jak wcześniej pisałam, trwają zaawansowane rozmowy z Muzeum w Luwrze dotyczące zwrotu wywiezionego stąd oryginału) Wenus z Milo.
For the lovers of ancient culture it is always a must to see on each Greek Island an archeological museum. On Milos the biggest hot spot is a copy (unfortunatelly only a copy but as I mentioned before there are advanced negotiations with the Louvre Museum to get back the original) of the statue of Venus de Milo.


Zwiedzaliście kiedyś katakumby?
Have you ever been to catacombs?
Księżycowy krajobraz Sarakiniko na Milos/Loonar landscape of Sarakiniko on Milos

Księżycowy krajobraz Sarakiniko na Milos/Loonar landscape of Sarakiniko on Milos



Sarakiniko jest podobno jednym z najbardziej fotografowanych miejsc na Wyspach Greckich. Również jedno z popularnych kolorowych czasopism wymieniło Sarakiniko na liście 10 najpiękniejszych plaż Europy. Wstyd się przyznać, że specjalizuję się w greckich wakacjach, a dowiedziałam się o jego istnieniu dopiero po powrocie do Warszawy. Może dlatego, że tym razem nasz wyjazd był zupełnie nieprzygotowany turystycznie i wszystko spontanicznie planowaliśmy na miejscu.
Sarakiniko is supposed to be one of the most photographed places on the Greek Islands and is among 10 most beatiful beaches in Europe. I am ashamed to admit that I found out about it only when I returned home. Maybe because this time our journey was totally spontaneous and we were planning sightseeing only when staying on the island.



Co to jest Sarakiniko i czy warto tam pojechać? Są to wulkaniczne skały, które erodowały na skutek działania morskiej wody i wiatru w wąwóz, w który wpływa morze i można się w nim kąpać, a także w niesamowite białe formacje skalne.
What is Sarakiniko and is it worth visiting? Sarakiniko is simply made of volcanic rocks that suffered from erosion due to sea water and wind. These factors caused coming into being of a gorge into which gets the sea water and you can swim there surrounded with incredible white rock formations.



Sarakiniko położone jest na północnym wybrzeżu Milos i można się tu dostać za kilka euro autobusem z Adamas. Częstotliwość tych autobusów zwiększa się wraz z przybliżaniem się szczytu turystycznego, który na wyspach zaczyna się mniej więcej 15 czerwca.
Sarakiniko is located on the North coast of Milos and you can get there by bus from Adamas (it costs a few Euro). Frequency of the buses gets bigger with the touristic pick which begings on the islands app. on 15 of June.



Woda w Sarakiniko jest obiektywnie rzecz biorąc dość mętna od erodujących skał. Długi odcinek wąwozu można pokonać na nogach, gdyż jest płytko. Ale za to jest ciepła.
To be honest water in Sarakiniko is not that clear due to the erosion of the rocks. The long part of the gorge you can just walk on your feet as the water is rather shallow. But it is hot.



Dobrze, że w okresie wakacyjnym na Cykladach zaczyna wiać meltemi, który schładza nagrzane słońcem głowy, bo na plaży byłoby ciężko wytrzymać. Jeśli któreś z Was było tam w sierpniu czy w lipcu, dajcie znać, jak znieśliście tam upał.
Thanks God that meltemi wind blows on Cycladic Islands during summer and cools down our heads as it would be hard to suffer the heat in such places.If you happen to be there in July or August, please let me know how did you bear the heat.



Z każdą godziną w Sarakiniko zaczyna przybywać ludzi, oblepiają dosłownie skały, trudno zrobić dobre zdjęcie bez kogoś obcego w kadrze, a do najbardziej malowniczych miejsc trzeba ustawić się w kolejce.
Each hours Sarakiniko becomes more and more crowded, people are simply everywhere on the rocks and it is hard to make a good shot without a stranger. For the most picturesque places you need to queue.



Mimo tych niedogodności, to jedno z tych miejsc, które zapamięta się na całe życie.
Despite these inconveniences it is one of the places you will remember.



Oprócz leżenia na niewielkiej plaży i kąpieli w wąwozie można udać się także na spacer po skałach.
Apart of lying on the small beach and swimming in the gorge you may also take a walk on the rocks.



Udało nam się zrobić zdjęcia w kilku najbardziej obleganych miejscach:)
We manager to make photos in the most popular spots:)



Plażowaliście kiedyś w podobnych miejscach?
Have you ever been on a similiar beach?
Copyright © 2016 daleka droga , Blogger