Księżycowy krajobraz Sarakiniko na Milos/Loonar landscape of Sarakiniko on Milos

Księżycowy krajobraz Sarakiniko na Milos/Loonar landscape of Sarakiniko on Milos



Sarakiniko jest podobno jednym z najbardziej fotografowanych miejsc na Wyspach Greckich. Również jedno z popularnych kolorowych czasopism wymieniło Sarakiniko na liście 10 najpiękniejszych plaż Europy. Wstyd się przyznać, że specjalizuję się w greckich wakacjach, a dowiedziałam się o jego istnieniu dopiero po powrocie do Warszawy. Może dlatego, że tym razem nasz wyjazd był zupełnie nieprzygotowany turystycznie i wszystko spontanicznie planowaliśmy na miejscu.
Sarakiniko is supposed to be one of the most photographed places on the Greek Islands and is among 10 most beatiful beaches in Europe. I am ashamed to admit that I found out about it only when I returned home. Maybe because this time our journey was totally spontaneous and we were planning sightseeing only when staying on the island.



Co to jest Sarakiniko i czy warto tam pojechać? Są to wulkaniczne skały, które erodowały na skutek działania morskiej wody i wiatru w wąwóz, w który wpływa morze i można się w nim kąpać, a także w niesamowite białe formacje skalne.
What is Sarakiniko and is it worth visiting? Sarakiniko is simply made of volcanic rocks that suffered from erosion due to sea water and wind. These factors caused coming into being of a gorge into which gets the sea water and you can swim there surrounded with incredible white rock formations.



Sarakiniko położone jest na północnym wybrzeżu Milos i można się tu dostać za kilka euro autobusem z Adamas. Częstotliwość tych autobusów zwiększa się wraz z przybliżaniem się szczytu turystycznego, który na wyspach zaczyna się mniej więcej 15 czerwca.
Sarakiniko is located on the North coast of Milos and you can get there by bus from Adamas (it costs a few Euro). Frequency of the buses gets bigger with the touristic pick which begings on the islands app. on 15 of June.



Woda w Sarakiniko jest obiektywnie rzecz biorąc dość mętna od erodujących skał. Długi odcinek wąwozu można pokonać na nogach, gdyż jest płytko. Ale za to jest ciepła.
To be honest water in Sarakiniko is not that clear due to the erosion of the rocks. The long part of the gorge you can just walk on your feet as the water is rather shallow. But it is hot.



Dobrze, że w okresie wakacyjnym na Cykladach zaczyna wiać meltemi, który schładza nagrzane słońcem głowy, bo na plaży byłoby ciężko wytrzymać. Jeśli któreś z Was było tam w sierpniu czy w lipcu, dajcie znać, jak znieśliście tam upał.
Thanks God that meltemi wind blows on Cycladic Islands during summer and cools down our heads as it would be hard to suffer the heat in such places.If you happen to be there in July or August, please let me know how did you bear the heat.



Z każdą godziną w Sarakiniko zaczyna przybywać ludzi, oblepiają dosłownie skały, trudno zrobić dobre zdjęcie bez kogoś obcego w kadrze, a do najbardziej malowniczych miejsc trzeba ustawić się w kolejce.
Each hours Sarakiniko becomes more and more crowded, people are simply everywhere on the rocks and it is hard to make a good shot without a stranger. For the most picturesque places you need to queue.



Mimo tych niedogodności, to jedno z tych miejsc, które zapamięta się na całe życie.
Despite these inconveniences it is one of the places you will remember.



Oprócz leżenia na niewielkiej plaży i kąpieli w wąwozie można udać się także na spacer po skałach.
Apart of lying on the small beach and swimming in the gorge you may also take a walk on the rocks.



Udało nam się zrobić zdjęcia w kilku najbardziej obleganych miejscach:)
We manager to make photos in the most popular spots:)



Plażowaliście kiedyś w podobnych miejscach?
Have you ever been on a similiar beach?
"Żyjemy jeno w snach o sobie" - trudna lektura na koniec lata/A book for the end of summer

"Żyjemy jeno w snach o sobie" - trudna lektura na koniec lata/A book for the end of summer


"Żyjemy jeno w snach o sobie"
Beata Bużan
Novae Res

„Żyjemy jeno w snach o sobie” Beaty Bużan jest reklamowane jako książka o życiu w mistyfikacji, wymyśleniu sobie nowego życiorysu. Dla mnie to jednak przede wszystkim ciekawie napisana powieść, która zaczyna się w okresie II wojny światowej a kończy w naszych czasach. Zaczynamy śledzić dzieje dziewczyny z tzw. wsi zabitej dechami, w dodatku nieślubnego dziecka, co jest przedmiotem ciągłego wytykania przez sąsiadów. Dalej losy wiodą nas do Królewca zajętego przez Niemców, gdzie dziewczyna zostaje zmuszona do pracy jako służąca przy niemieckiej rodzinie, ale traktowana jest tam w zasadzie nadzwyczaj dobrze. Można powiedzieć, że edukacja i ogłada, którą stamtąd wynosi, procentuje jej przez całe życie. Po drodze jeszcze ratuje życie młodemu chłopakowi, który później odwdzięczy się jej za to w sposób zupełnie niespodziewany i zadziwiający. Przez większą część wątku wojennego, bohaterka zdradza niejako proniemieckie sentymenty i zaawansowaną antypatię do Rosjan, co idzie w linii z obecnie panującymi trendami politycznymi, choć fabuła de facto uzasadnia takie rozumowanie:) Następnie trafiamy do powojennych Prus Wschodnich, gdzie zawistne komunistki postanawiają odegrać się na dziewczynie w perfidny sposób i nawet ucieczka do Wrocławia na niewiele się zdaje. I tu następuje największy zgrzyt w całej fabule, gdyż nasza bohaterka, z wydaje się zupełnie niezrozumiałych względów, odtrąca miłość swojego życia. W sumie nie wiem, może to były i powody zrozumiałe w owych czasach, dla mnie cały ten wątek jest jednak nadmiernie naciągany.

Następnie na ratunek przybywa … ale tego już nie napiszę, bo jeśli zdecydujecie się książkę przeczytać, będziecie znać większą część fabuły. 

I teraz parę słów czy warto? Według mnie książka jest dobrze napisana, wciągająca, mająca wszelkie cechy wzruszającej powieści o losach jednostki na tle wojny i powikłanej sytuacji powojennej. Doczytałam do końca bez większego bólu, z zainteresowaniem, ukradkiem ocierając łzy w środkach komunikacji. Minusy – jak dla mnie zbyt mało prawdopodobne uzasadnienie psychologiczno – emocjonalne dla całej fabuły, naciągane i irytujące. Czy przeczytać? Moim zdaniem warto, gdyż plusy górują nad minusami, ale na pewno jest to pozycja tylko dla miłośników takiego gatunku, a lektura jest daleka od lekkiej, łatwej i przyjemnej.

Lubicie taką cięższą lekturę czy jednak książka ma przede wszystkim służyć rozrywce?

Today very briefly again, as I know this book by Beata Bużan is available in Polish only. I am not even sure how to correctly translate its title as it is old Polish, someting like 'We live in our dreams only'. This is just another story which begins in the times of the Second World War and ends up in our times. It is a story of a natural child from a very small village in which everybody knows about her lack of a father. The war, forgetting now its whole cruelty, gives her a chance to create herselft and present as a wholly new person with a different social background. Than we can follow her life story during difficult time that happended in Poland after the War, communism etc. The most annoying part of the plot is when she decides to resign from love of her life with very unclear and not understandable justification which makes that I am giving a a big minus to the book. Generally the novel is very addictive and moving although I could not identify myself with the hero at all.

Tell me please if you like to read such stories or you prefer much lighter literature?


Co zobaczyć na Milos?/What to see on Milos?

Co zobaczyć na Milos?/What to see on Milos?



Milos jest jedną z mniej znanych Wysp Cykladzkich. Każdy słyszał zapewne o Santorni, zasłużoną popularnością cieszy się także Mykonos (tu), ale informacja, że tegoroczne wakacje spędziliśmy na Milos, wywołuje zazwyczaj pytanie "A gdzie to jest?". Ci, co znają nas lepiej, wiedzą, że w Grecji, ale lokalizacja i same ciekawe miejsca wyspy stanowią terra incognita. Gdy decydowaliśmy się w styczniu na Milos, sami do końca nie wiedzieliśmy czy i jakie atrakcje nas tam czekają. Z przewodnika wiedzieliśmy jedynie, że wyspa ma wybitnie powulkaniczny charakter i gorące źródła. Te ostatnie w zasadzie zadecydowały o zakupie biletów na Milos:) Poniżej moja lista 'must see' na Milos.

Milos is one of the less known among Cyclades Islands. Everyone probably heard about Santorini, Mykonos is also popular (here) but when we say that we spent our holidays on Milos we usually ends up with a question 'Where it is?' People who know us better are aware that it is a Greek Island but its locations and attractions are terra incognoita. When we decided for Milos in January, we also were not also aware what to expect. We knew there were hot sprinigs and the Island is of a volcanic character. Underneath you will find my list of 'Must see' on Milos.



1. Plaża Paliochori

Wspaniałe morze, widoki jak na Karaibach, do tego ciepła, jak na początek czerwca woda, podobno z gorącymi podwodnymi źródłami, jednak zapewne dalej od brzegu, bo my nie doświadczyliśmy ich działania. Plaża bardzo długa, dość szeroka, z grubym piaskiem. Moim zdaniem najlepsza plaża na Milos. Otoczona czarnymi wysokimi skałami, które od nasady przybierają kolor żółto - czerwony od siarki. W lokalnej restauracji można skosztować potraw podgrzewanych właśnie dzięki wodom termalnym. Słowem czuć oddech wulkanu na plecach.

1. Paliochori beach

Amazing sea, Carabean views, warm water like for the beginning of June, with hot springs under hot water. The beach is very long, quite wide, sandy. In my opinion the best beach on Milos. It is surrounded with dark high hills, which at the bottom are yellow and red due to the sulphuric character, You can try some food prepared with use of hot springs in one of the local taverns. Briefly speaking you can feel the volcano here.



2. Saraknioko

Na pewno będzie oddzielny post, bo jedno zdjęcie absolutnie nie oddaje jej księżycowego charakteru. Wysokie białe kredowe skały tworzą wąwóz, w który wdziera się malowniczo morze. Na wszelkich możliwych ujęciach w Instagramie. Sarakiniko okrzyknięte jest jedną z najpiękniejszych plaż w Europie. Moim zdaniem plaża jest tam akurat malutka, ale księżycowe widoki i niesamowite formacje skalne są warte jednodniowej wycieczki.

2. Sarakiniko

I will post separately about it as one picture does not show its moonlike character. High white chalky rocks create a sea gorge. On all possible shots in Instagram. Sarakiniko is believed as one of the most beatiful beaches in Europe. In my opinion the beach itself is too small but moonlike views and increadible rocks make it worth one day trip.



3. Wenus z Milo

Tak, właśnie de facto z Milos. Wenus co prawda obecnie w Luwrze, w muzeum archeologicznym w stolicy wyspy w Place jedynie kopia, jednak podobno obrotny burmistrz Milos prowadzi zaawansowane rozmowy z Francuzami i rzeźba w ciągu kilku najbliższych lat trafi do macierzy. Wówczas sądzę, że wyspa zostanie zadeptana przez turystów.

3. Venus de Milo

Yes, as a matter of fact Venus of Milos. The statue is in Louvre right now and you can admire only its copy in the Archeological Museum in the capital of Milos but it is said that the major of Milos is negotiating with the French part and the original would be returned to Milos in a few years. I think only then the Island would be stambed out with the tourists.



4. Katakumby pod Ttripiti

Jedyne takie katakumby w całej Grecji. Oddana do zwiedzania niewielka część i tak robi o g r o m n e wrażenie. Na pewno będzie oddzielny post. Nawet jeśli na Milos nie planujecie za bardzo zwiedzać, to jednak katakumby warto zobaczyć, by potem nie pluć sobie w brodę.

4. Tripiti catacombs

Sole such catacombs in the whole Greece. Only a part is available for tourists but it makes h u g e impression.Suerely worth a separate post. Even if you do not plan to make any sightseeing on Milos, this is the only place you must visit.



5. Stolica wyspy Plaka

Podobno jedna z najpiękniejszych cykladzkich stolic. Wg mnie ustępuje nieco Mykonos, lecz uważa się, że nad Plaką jest najpiękniejszy zachód słońca na Cykladach (pierwsze zdjęcie). Obowiązkowo trzeba ja odwiedzić wieczorem, w ciągu dnia jest prawie pusta i żyje swoim życiem, położona w głębi lądu nie jest miastem portowym, jak większość stolic na Wyspach greckich.

5. Capital of the Island - Plaka

One of the most beatiful capitals on Cyclades. In my opinion Mykonos is a bit more impressive but it is believed that over Plaka there are the most beatiful sunsets (first shot). Better to see in the evenings as during the days is not so touristic as this is not a port, it is located in the interior unlike the other Island capitals in Greece.



5. Kolorowe porty (Klima, Mandraki, Firopotamos)

Malutkie rybackie wioseczki z najpiękniejszymi kolorowymi balkonami i drzwiami, jakie do tej pory widziałam. Łamią stereotyp, że Cyklady to jedynie biel i błękit.

5. Colorful posts (Klima, Mandraki, Firopotamos)

Tiny fishermen ports with the most beatiful colorfuls balconies and doors that I have ever seen. It is against all stereotype that all Cyclades are blue & white.



6. Skały Kleftico
Zdjęcie nie oddaje całej urody, ale musicie wybaczyć, sterowanie wynajętą motorówką po morzu z dwójką małych dzieci i robienie zdjęć i jednoczesne nagrywanie filmu, to duży wyczyn:) W każdym razie tylko dla osób, które dopłyną tam własnym sumptem lub z wycieczką zorganizowaną. Jedna z najbardziej charakterystycznych formacji skalnych Cyklad, znana z wielu pocztówek.

6. Kleftico rocks
The picture does not show the whole beauty. Please forgive me but at the same time I made video and look for the children. The rocks are available for sea trips only.



O którym miejscu chcielibyście przeczytać post w pierwszej kolejności?
About which place you would like to read the first post?
6 sposobów uprzyjemnienia sobie lata/6 ways to make your summer even more pleasant

6 sposobów uprzyjemnienia sobie lata/6 ways to make your summer even more pleasant



Prawie że zleciał nam lipiec. Jak uprzyjemnić sobie pozostałą część lata, zwłaszcza, gdy nie pojedziemy na urlop? Dziś chciałabym się podzielić z Wami kilkoma moimi patentami, które pozwalają umilić lato w mieście, a przy tym odpocząć, nawet gdy 8 godzin siedzicie w biurze.
July is almost gone. How to make the rest of summer pleasent, especially if you do not go for holidays? Today I would like to share with you my tips for enjoyable summer, that would allow you to relax even if you spend like 8 hours in office.



Pierwsze, co chciałabym Wam zaproponować, to wybierzcie sobie zapach, który będzie Wam towarzyszył latem. Niech to będzie jeden zapach, którym pachnieć będziecie od stóp do głów i który już zawsze będzie przypominał Wam to lato. Oczywiście można być mniej restrykcyjnym i ograniczyć się do perfum. U mnie aktualnie króluje kokos i choć nie mogę polecić Wam z czystym sumieniem kompletu kosmetyków ze zdjęcia, to jednak wszystkie one są w jednej nucie tematycznej, choć każdy interpretuje zapach kokosa nieco inaczej. Najbardziej chyba odpowiada mi ten w wydaniu Palmolive, a najmniej kokosem pachnie szampon i odżywka (nota bene w ogóle mi nie przypasowały, również jakością).
First of all choose a smell which will accompany you this summer. Let it be one aroma which will follow you throughout whole day and will remind you about this year summer. Of course, you do not have to be so serious about it and may limit yourself to perfume. From what you can see on the picture I am currently loving coconut smell and almost all my cosmetics smell with the same note. By the way I cannot recommend you all the cosmetics (especially I disliked the poor quality shampoo and conditioner). What is interesting they all interprete coconut in a different was and my favorite one is the Palmolive shower gel.



Dziewczyny, noście sukienki latem! Co prawda lipiec nas pogodą nie rozpieszczał, ale dziwię się takiej ilości czarnych jeansów i burych swetrów na ulicach. Na Boga, lato trwa u nas maksymalnie 3 miesiące, a w swetrzyska i szare szale zdążymy się jeszcze zamotać i bokiem nam wyjdą:) A już zwłaszcza wszelkiej maści a la puchówki, a i takie w lipcu widziałam na ulicach... Czy naprawdę tak strasznie marzniecie przy 20 stopniach by zakładać latem jesienne ciuchy? A Wasze sukienki smutnie zalegają na dnie szafy.:) Czy nie jest przyjemnie wyciągnąć z niej delikatną, przewiewną, kwiatową (lub inną) zwiewną kreację?
Ladies, wear dresses during summer! In Poland we did not have a sunny July but this is not the reason to wear black jeans and big sweaters. Is it really too cold to wear dresses if outside there is 20 Celsius degrees outside? Isn't it a pleasure itself to throw on a light, airy, flower (or any other) dress?



Kolejnym sposobem na uprzyjemnienie lata jest dla mnie czytanie lekkich książek o tematyce wakacyjnej. Dla każdego będzie to znaczyło co innego - może jakaś powieść, której akcja dzieje się na urlopie, może zbeletryzowany nieco przewodnik po interesującym nas kierunku, a może reportaże z atrakcyjnego ciepłego kraju. Na pewno nie skandynawskie kryminały, które wypełnią nam kolejnych 10 miesięcy roku:)
My another way to make this part of the year pleasant and realxing is to read really easy summer books. It will be something different for everyone - it may be a novel whose plot is in summer, on holidays, it may be a guide to an interesting destination or maybe reportages from beatiful warm country. For sure not Scandinavian crime novels for which we will reach during next 10 months:)



Lato dla mnie to także czas jedzenia tak dużej ilości owoców, jak to tylko możliwe. Trudno, najwyżej dostarczycie sobie cukru, ale przy okazji wspaniałego smaku. Choć w tym roku nasze polskie jakoś nie obrodziły, a 34 złote za kg jagód wydaje się być lekką przesadą, to są zagraniczne alternatywy, tak tanich arbuzów dawno już w sklepach nie było.
Eat as many fruits as it is possible. Of course, they contain sugar but also so many vitamins in so tasty manner. So far we were having rather rainy summer and very long winter therefore maybe the selection is not impressive but at least imported watermelons will always be a good alternative.



Kupcie kwiaty do domu. Koniecznie cięte, niekoniecznie z myślą, że można było wydać kasę na coś innego:) Niech cieszą oczy choć dwa dni.
Buy some flowers. Necessarly a bouqet, not necessaly thinking that it is a waste of money. Let them stay with you at least 2 days.



Ostatni sposób na polepszenie nastroju latem to fajny profesjonalny pedicure. Relaks plus efekt na dłuższy czas, a i można śmiało odkurzyć sandałki z półki. O ile ostatnio nie maluję paznokci u rąk, to gołe paznokcie u nóg rzadko wyglądają estetycznie (zgodzicie się ze mną lub nie) . Taka przyjemność w Warszawie zaczyna się w okolicach + 50 złotych (o górnych granicach nie wspomnę), ale potraktujmy to jako inwestycję w nasz dobry humor i kobiece piękno.
And the last way to make your summer mood better is to treat yourself with a professional manicure. Relax plus results up to 2 weeks. I do not use nail polish lately for my hands but bare feet rarely (agree with me or not) look good. Such a pleasure in Warsaw costs from PLN 50 (not to mention maximum prices) but let's treat it as an investment in our good mood and female beauty.

Czy podzielicie się swoimi sposobami na udane lato?
Would you share with me your hacks for nice summer?
Gdzie zjeść na Milos - cz. I - Lydia Restaurant Milos/Where to eat on Milos - Lydia  Restaurant Milos

Gdzie zjeść na Milos - cz. I - Lydia Restaurant Milos/Where to eat on Milos - Lydia Restaurant Milos


Naszą przygodę z cykladzką wyspą Milos rozpocznę nietypowo, gdyż z przeglądu kulinarnego. Poprzedni post kulinarny o kuchni uzbeckiej cieszył się dużym powodzeniem, więc mam nieśmiałą nadzieję, że i ten nie pozostanie bez echa, a ja przybliżę Wam przy okazji kuchnię grecką, która nie składa się z samej sałatki greckiej;-) W tym celu zapraszam Was do Lydia Restaurant Milos w Adamas, przy plaży Papakinou. Prowadzi ją przemiła, uwaga, polska rodzina, która szlify kulinarne zdobywała przez dekadę u greckiego restauratora. To czuć w potrawach, które w większości oceniam bardzo wysoko. Smakują lepiej niż w wielu miejscach, w których jadłam w Grecji, przy czym czuje się, że jest to przepis oryginalny, niezmodyfikowany pod turystę. Poza tym są to potrawy, których w wielu tawernach zorientowanych na turystów nie znajdziecie, gdzie nie wychodzi się poza sztampę podstawowych dań z owoców morza, musaki i sałatki greckiej. Wiem, że zagląda tu trochę osób, które planują wyjazdy na różne greckie wyspy, więc jeśli będziecie na Milos, koniecznie nie omińcie tego przybytku.
Our adventure with Milos Island on Cyclades we shall start in utypical way from a culinary review. The last culinary post about Uzbek cooking was quite popular so I modestly hope that I will also give you some idea what the Greek cooking is about as this is not only about Greek salad:-) I would like to ivite you to Lydia Milos Restaurat in Adamas on Papakinou beach. The place  is ran by a very nice Polish family working in Greek restaurants for more than a decade. You can feel it in the dishes that I mostly rate as very good. They taste better than in many places I have eaten in Greece and you can feel that it is rather an original recipe than a modified one to satisfy taste of tourist. Besides they serve dishes that are far away from a sandard in tourist - oriented taverns that offer some basic seafood dishes, moussaka and Greek salad. I know that there are people planning their Greek holdiays, who drop on my site, so if you are going to be on Milos, better not to skip a visit in this place.


Zaczynamy od przeboju, który absolutnie musicie zamówić, jeśli będziecie na Milos, a nie gardzicie owocami morza. Boska sałatka z ośmiornicy marynowanej w occie, z kaparami i z pietruszką, idealnie doprawiona, ośmiornica miękka, niegumowata, doskonale ugotowana. P o e z j a! Jeśli wrócę na Milos, a mam nadzieję, że nastąpi to najpóźniej w przyszłym roku, to popędzę pierwszego dnia do Lidii zjeść właśnie tą sałatkę. Proszę, nigdy nie przestańcie jej podawać!
We are starting from a miracolous salad which you obligatory have to order, if you are on Milos and you like seafood. A divine octopus salad marinated in vinegar with capers and parsley. P o e t r y! If I happen to come back to Milos, which I hope will happen next year at the latest, I will run on the first day to Lydia to eat this particular salad. Please never stop having this in your menu!


Generalnie owoce morza w Lydia Restaurant Milos można brać w ciemno. Jedynie risotto z owocami morza oceniam umiarkowanie pozytywnie, ale dlatego, że preferuję mocno kremowe risotta włoskie o półpłynnej konsystencji, ze specjalnego rodzaju ryżu typu arborio. Powyżej grillowany kalmar. O matko, pisząc ten post robię się po prostu tragicznie głodna.
Generally you can try any seafood in Lydia Restaurant Milos. Only the seafood risotto in my opnion was average maybe because I prefer more creamy and smooth Italian type risotto made of special type of arborio rice. Above grilled calamari. OMG, writing this post I feel more and more hungry.


Jeśli wolicie mięso, to jadłam tu, bez kadzenia, najlepsze soutzukaki (mielone w sosie pomidorowym) w całym swoim życiu. Nie wiem jaki jest ich sekret, na pewno doskonały dobór przypraw, ale czemu rozpływały się w ustach, pozostanie tajemnicą kuchni.
If you prefer meat, I can say not exaggerating, that I have eating there, the most delicious soutzukaki (meatballs in tomato sauces) in my entire life. I do not know what was their secret, for sure excellent spicing but why they melted in the mouth, will remain their secret.


Kolejna obowiązkowa pozycja, tym razem dla wielbicieli ryb, grillowane sardynki. Świeże, idealne, pachnące obietnicą czystych rozkoszy kulinarnych rodem z Morza Egejskiego.
The next obligatory position for fish lovers are grilled sardines. Fresh, perfect, smelling with a promise of culinary bliss from Aeagan Sea.


Żeby pozostać uczciwym blogerem, sfotografowałam Wam też risotto średnich lotów, przynajmniej wygląda bardzo apetycznie:)
To remain an honest blogger I also made a photo for you of the above-mentioned risotto, at least it looks delicious:)


Ok, teraz parę słów o kawie. W Grecji latem nie sposób nie spróbować i nie zakochać się w tzw. frappe czyli mrożonej kawie. Próbowałam wielokrotnie frappe w sieciówkach kawowych w Polsce, ale zawsze smakowały ohydnie, a w najlepszym wypadku tak sobie. Mimo, że kawy zdecydowanie nie pijam często w Polsce, dzień wakacji w Grecji bez szklanki frappe, uważam za zmarnowany. I wiecie co? W Lydia Restaurant Milos piłam prawdopodobnie najlepsze frappe w Grecji! Było idealnie kremowe, nie wodniste, nie traciło nic na dolewce zimnej wody, która jest z reguły podawana w oddzielnej szklance do kawy w Grecji.
Nie wiem jak oni to robili, że podpadli mi tylko za risotto:)
Ok, now a few words about coffee. When you happen to be in Greece during summer, you cannot skip trying and falling in love with frappe which is an official name of ice coffee. I tried frappe many times in Polish cafe chains and it always tasted terrible or only so-so in the best case. I do not drink coffee that often in Poland but when I am in Greece a day without a glass of frappe is a day lost. And you know what? In Lydia Restaurant Milos I tried the best frappe in Greece. It was perfectly creamy, not at all wishy-washy, it was good also when you added some cold water which is obligatory served separately with each coffee in Greece.
I do not know how they made it that they only got in my bad books with their risotto:)


Jeśli chodzi o mięso, koniecznie spróbować także trzeba baranka w sosie cytrynowym, a przy tym mocno czosnkowym. Perfekcyjnie miękkie mięso.
If it comes to meat, you must try also lamb in lemon sauce with a lot of garlic .Perfectly soft meat.


Do takiego obiadu najlepiej smakuje mocno schłodzona żywiczna retsina. Po posiłku jeszcze koniecznie kawałek nasączonego syropem pysznego greckiego ciasta i na pewno już będziecie wiedzieć, dlaczego południowcy udają się na siestę:) Aż dziw, że po wyjeździe  nie przytyłam, chyba uratował mnie jedynie reżim codziennych ćwiczeń:)
The best drink to have with such a dinner is very cold retsina with its balmy strong flavour. Add some cake with syrup and you will know why someone invented siesta:) I am suprized that I am not fatter after the holidays, I think that only an every-day excercise routine saved my life:)


Które z dań tu przedstawionych najbardziej by odpowiadało Waszym gustom?
Which of the dishes here presented would satisfy your taste mostly?
Odwiedzamy Hydrę-cz. II/Visiting Hydra - part II

Odwiedzamy Hydrę-cz. II/Visiting Hydra - part II


W poprzednim poście o Hydrze (tu) strasznie narzekałam na hałas panujący na greckich wyspach w sezonie, spowodowany namolnym jeżdżeniem na okrągło na motorkach, dzień i noc, bez większego, przynajmniej w oczach postronnego obserwatora, celu.
In my last post about Idra (here) I was complaining about a constant noice on Greek Islands caused by use or rather by abuse of motorbikes on which people seem to drive whole days and nights, here and there without any rerasonable purpose.



Hydra jest inna, jest to piękna alternatywa dla znużonych hałasem, obowiązuje tu bowiem zakaz korzystania z 1) samochodów 2) motorów itp.
Idra is different, it is a beatiful alternative for those who are tired with noise as there is a ban to use: 1) cars 2) motrbikes etc.



O każdej porze dnia można więc zamknąć oczy i zasnąć:)
Any time you can close your eyes and fall asleep:)



Alternatywą dla transportu są osiołki i muły, którymi naprawdę przewozi się towar np. do sklepów. Nie jest za to praktykowane, jak na przykład na Rodos w Lindos, wożenie na osiołkach turystów, przynajmniej nic takiego nie widziałam.
The alternative for the transportation are donkeys and mules on which, for example, deliveries to shops are made. There is no such practice like on Rodos in Lindos, to carry tourists on donkeys, at least I had not seen it.



Port Hydra, stolica wyspy, jest do ogarnięcia maksymalnie w dwie - trzy godziny, włączając w to zwiedzanie twierdzy, katedry i kilku innych zabytków.
The Hydra Port, being the capital of the Island, is to be seen in 2 up to 3 hours, including visiting the castle, cathedra and some other monuments.



Wieża zegarowa, charakterystyczny punkt orientacyjny.
The clock tower, characteristic point in the port.



Imponujące wnętrze katedry.
Impressive interiors of the cathedral.



Jeśli chodzi o sam port, w zasadzie nie ma po co wyłączać kamery czy aparatu, jest to jedno z bardziej malowniczych miejsc, jakie widziałam na wyspach greckich. Za to absolutnie nie polecam jedzenia w porcie. Turystyczne "specjały" podgrzewane w mikrofali, wstyd i drożyzna. Niestety tak to jest z miejscami, które są nastawione na turystę maksymalnie jednodniowego, jeśli nie kilkugodzinnego, który już nigdy w to miejsce nie wróci.
If it comes to the port, better have your camera on all the time, it is one of the most picturesque places in the Greek Islands. However do not eat in the port restaurants, at least you are very hungry or wish to try 'specialities' for tourists from microwave, shame at high cost. This often happens wih places when tourists just come for a day or few hours and never come back.



Sami widzicie, że ogarnął mnie szał robienia zdjęć osiołkom:)
You can easly see that I got crazy about making photos of donkeys:)



Na samą wyspę łatwo dotrzeć z Pireusu, z portu mamy do wyboru szybsze wodoloty, katamarany lub wolniejsze promy, kilka opcji dziennie do wyboru. Hydra jest bardzo promowana turystycznie przez Ateny, uważana za jedną z ikon wysp greckich, która ściąga nawet celebrytów, może nie w tym stopniu co Mykons czy Sanorini, ale nie od parady na wyspie miał dom, zmarły rok temu, Leonard Cohen.
You can easly got to Idra from Pireus, there are such options as: quciker flying dolphins and flying cats and slower traditional ferries, several a day. Idra is promoted by Athens, created as one of the Greek icons, attracting even cebrities, maybe not on such a level as Mikons or Sanorini, but still, for example here had a house Leonard Cohen who died last year.


To jeszcze nie wszystkie atrakcje, które kryje Hydra, zapraszam na dalszą część relacji wkrótce.
These are no all attractions hidden on Idra, soon next part of the posts.
Testujemy kuchnię uzbecką - Manty - czy warto?/Testing Uzbek cooking - Manty - is it worth visiting?

Testujemy kuchnię uzbecką - Manty - czy warto?/Testing Uzbek cooking - Manty - is it worth visiting?



Ostatnimi czasy mam tendencję do wybierania niespotykanych w tej części Europy smaków w restauracjach. Była kuchnia koreańska (post tu), teraz sięgamy w innym kierunku i jedziemy na wyprawę kulinarną do Uzbekistanu. Bez spojrzenia na mapę z pewnością zlokalizowanie tego państwa się nie obędzie;)
Lately I tend to choose restaurants that serve untypical food for this part of the World. I visited Korean bar (click here), this time a different direction - we are going for a culinary trip to Uzbeksitan. Without looking at the map saying where is it exactly may be hard:)



Udajemy się do lokalu "Manty. Pierogi na parze" przy ul. Elektoralnej w Warszawie.
We are going to 'Manty. Steamed dumplings'.



Wnętrze tego przybytku jest przestronne, wykorzystano różne gadżety z Uzbekistanu, jedne mniej kiczowate inne bardziej.
The interiors are spacious, they used different pieces from Uzbekistan, more or less kitschy.



Koniecznie zamówcie herbatę! Choć gatunek podawany nie jest szczególnie zachwycający, to podawany jest w imbryczku okrytym niesamowitym ocieplaczem, który mój syn postanowił wykorzystać jako nakrycie głowy, mam nadzieję, że przynajmniej od czasu do czasu te pokrowce są prane...
If you happen to be there, order tea! It has no particular flavour but it is served in a teapot covered with an amazing hood which my son decided to use as a hat. I can only hope they wash it from time to time...



Przegląd dań serwowanych zaczynam od przystawki z bakłażana, zapiekanej z serem i z pomidorami, reklamowanej jako super nowość. Niestety mnie kompletnie nie zauroczyła, nie była ani jakoś szczególnie przyprawiona, ani zaskakująca.
The review of the dishes served there we are begining with an appetizer made of eggplant, cheese and tomatoes. Unfortunatlly I am not exclamaiting at the appetizer, it was neither spiced nor surprizing.



Na szczęście wszystko następne było już na medal. Poniżej chlebek uzbecki, którym zajadali się namiętnie moi chłopcy, jako że są prawdziwymi miłośnikami glutenu w różnych wariacjach:) Chleb oprócz niesamowitego kształtu był w smaku czymś pomiędzy bułką i nietłustym racuchem. Dodam jeszcze, że chleb nazywa się lagman, jakby ktoś był zainteresowany.
Thanks God, all the rest was copesetic. My boys really loved it as they are lovers of eveything with gluten:) The bread had not only incredible shape but also a flavour somewhere between a roll and non greasy crumpet. The name of the bread is lagman, if interested.



Z menu Manty przetestowaliśmy dwie zupy, obie bardzo aromatyczne, gęste, zdecydowanie mięsne i przyprawione na ostro. Dla mnie bomba!
We tasted there two soups, all very aromatic, consistent, full of meat and spicy. Fantastic!


Wszystkie kraje byłego ZSRR mają w repertuarze pielmieni, malutkie pierożki mięsne z bardzo cienkim ciastem, Uzbekistan najwidoczniej nie jest wyjątkiem i pielmieni tu serwowane są doskonałe, zaryzykowałabym chyba stwierdzeniem, że są najlepszą potrawą jaką zamówiliśmy.
In all countries of the former Soviet Union little meat dumplings called 'pielmieni' are popular. Uzbekistan is not an exception with that respect. Pielmieni served here are perfect, I would even say that this was the best dish among all that we ordered.



Wreszcie tytułowe manty, bardzo cienkie pierożki, z nadzieniem mięsnym lub szpinakowym, w kształcie przypominające nieco ściągnięty u góry woreczek, też niczego sobie.
And finally manty dumplings, made of thin layer of cake, meat or spinach, looking like little sacks, very good.



Na dole mamy kolejną rewelację kuchni uzbeckiej, smażony pieróg, tu z nadzieniem mięsnym, o nazwie 'cziburiek', który jest tak naprawdę do zjedzenia wszędzie w byłych krajach ZSRR. Pamiętam, jak strasznie chciałam ich spróbować w Bachczysaraju, gdyż wg mojego ówczesnego przewodnika, miały być tam najlepsze cziburieki, ale miejsce okazało się nieczynne. Tak więc rozczarowanie, które można nadrobić teraz w Warszawie.
Underneath you can see another Uzbek special dish called 'tzhiburek'. To be honest you can eat this everywhere in the former Soviet Union countries. I was dissappointed when I could not try it in Bakhchysaray where there was supposed to be the best in the Ukraine. Unfortunatelly the place was closed. Now you can crumble this in Warsaw.



Czy któryś z uzbeckich przysmaków wpadł Wam w szczególności w oko? Czego byście spróbowali?
Did any of the Uzbek specialities fancy you? What would you like to try?
Copyright © 2016 daleka droga , Blogger